2018/01/19

21

Kawa wystygła, Tadzio wierci się na kanapie prosząc o odrobinę dotyku, a ja próbuję zebrać myśli zakopana po uszy w miękkim kocu i notatkach. 

Dziś trudno odpowiedzieć mi na pytanie, kim była tamta dziewczyna. Zdążyłam odkryć tak wiele, lecz równie wiele straciłam. Złapałam za aparat i zamiast odkrywać zauważyłam, że chłonę po stokroć, a wszystkie te emocje przeraźliwie we mnie krzyczą i niepokoją. Ale wśród nich jest też wolność, która przybiera niewyobrażalnie piękną postać. Wolność, która mobilizuje, napędza i jest jak złapane do słoika słońce. 

Niech wróci wiosna. Przegoni wszystko i zaleje niebo.

Witaj dobry, Nowy Roku. 




Zdjęcie: Ewelinka <3

2017/12/13

Jakieś

Upijam się beznadziejnie słodką herbatą, która rozsiewa po niemal całym mieszkaniu zapach cynamonu i pomarańczy i witam kolejne i mam nadzieję, ostatnie już w tym roku przeziębienie. 

Kilka miesięcy temu wziął na klatę mnie, mój cały zakręcony grajdołek, sentymentalne kubki do picia kawy, dawno zapomniane książki i mało poważne po-jesienne swetry. Z cichej i zupełnie melancholijnej wioski, gdzie uwierzcie mi, każdy wie o życiu każdego przynajmniej na tyle, na ile pozwala mu jego ciekawość, trafiłam do małego miasteczka, w którym na pozór zwykła rozmowa z sąsiadem może przysporzyć wiele trudności. 

Często ta nowa-stara rzeczywistość potrafiła dać mocno w kość, omamić, wywołać bezsilność, krzyk, rozpacz i stłamsić doszczętnie tak, aby nie pozostawiła po sobie nawet krzty objawów pozytywnego myślenia. 

Trochę czasu zajęło mi, zanim ze stanu ''to wszystko musi być dobrze'' przeszłam w ''to wszystko musi być jakieś''. W sztuce małych, lub większych kompromisów. Czasem są one niemal niezauważalne, ale zawsze są jakieś. W braku lub nadmiarze.

Ja uważam, że mam świetne poczucie humoru, podczas, gdy on stoi w pół otwartych drzwiach łazienki i patrzy na mnie z politowaniem. Takim samym wzrokiem karcę go, gdy sięga na półce po coś, czego, na litość boską, nie kupiłabym za żadne pieniądze świata. On Gwiezdne Wojny i historie o wielkich bohaterach. Ja melodramat, po którym ryczę jeszcze dobrą godzinę. 

Dziś nie wyobrażam sobie innej rzeczywistości, niż ta, którą metodą prób i błędów tworzymy. 


Od siebie i od nowego roku oczekuję większej cierpliwości i oswojenia się z myślą, że wszystko ma swój czas i porządek. Bez niepotrzebnej frustracji, że coś nie wyszło i bez wstydu, że czasem, najnormalniej w świecie potrzebuję przycupnąć na moment i wyrzucić cały ten żal, gniew i łzy. 

Dobry Boże, przynieś mi na te nadchodzące święta i Nowy rok trochę spokoju i prostoty.

Twój (nie zawsze)cierpliwy Klaus.



2017/10/05

Chwile.






Dobrze, że jesteś. W całej swojej melancholijnej postaci. Kiedy przeklinam Cię po stokroć, bo przynosisz chorobę i brak sił, by zacząć od nowa. Dla Ciebie grubo plciony sweter nigdy nie jest dostatecznie ciepły, a kawa w kubku zbyt szybko osadza się na dnie. Jesteś zbiorem rytuałów, na które czekam, gdy tylko minie sierpień i wygaśnie słońce. Słowami, które tkwią w głowie jeszcze długo po nowym roku. 

Pierwsza, prawdziwa jesień w naszym domu. Otulam się szczelnie kocem i idę patrzeć, jak deszcz łaskocze framugę okien.




Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka